Myślisz, że wycieczka do Włoch to tylko nudne chodzenie po muzeach, oglądanie zniszczonych kolumn i jedzenie losowej pizzy? Czas zresetować te przekonania. W dniach 22.05.2026 – 29.05.2026 uczniowie SLO w

 

Opocznie wybrali się w trasę która była jak totalny rollercoaster – ryk silników wartych miliony, tysiącletnie piksele, kanały zaprojektowane przez samego Leonardo da Vinci i wyspa, która wygląda, jakby ktoś nałożył na nią jaskrawy filtr z TikToka.

Włoską podróż rozpoczęliśmy w Modenie – włoskiej stolicy ekstremalnej prędkości I popkultury. To tutaj bije serce tzw. Motor Valley, czyli Doliny samochodów. Najpierw odwiedziliśmy Muzeum Ferrari w Maranello oraz Muzeum Enzo Ferrari w Modenie.  Od razu dostajemy wizualny strzał – gigantyczny jaskrawożółty dach budynku, który wygląda z lotu ptaka jak maska sportowego bolidu. Kosmiczny pawilon łączy się bezpośrednio ze starym, skromnym warsztatem z początku XX wieku. To dowód na to, że globalne imperia naprawdę zaczynają się w małych, przydomowych garażach.

Modena to też dom dwóch innych legend. To stąd pochodzi kultowa firma Panini – ta sama której karty piłkarskie i naklejki na Euro czy Mundiale wymienialiście ze znajomymi na szkolnych korytarzach. W mieście urodził się także Luciano Pavarotti. Choć opera nie dla wszystkich brzmi ciekawie, to Luciano żył jak prawdziwa gwiazda rocka. Nie potrafił czytać z nut, w młodym wieku chciał byc bramkarzem piłkarskim, a na swoich megakoncertach śpiewał w duetach z Bono z U2, Spice Girls, a nawet z Linkin Park.

Drugiego dnia odwiedzamy Ravennę – dawną stolicę Cesarstwa Rzymskiego. Brzmi jak nudna lekcja historii. Nic z tych rzeczy. Ravenna to tysiącletni odpowiednik grafiki w ultra wysokiej rozdzielczości. Miasto słynie z najpiękniejszych mozaik na świecie. Gdy wchodzisz do wnętrza Bazyliki San Vitale albo Mauzoleum Galii Placydii, surowa cegła z zewnątrz ustępuje miejsca wnętrzom, które dosłownie świecą. Sufity i ściany pokryte są milionami malutkich, szklanych i złotych kafelków, które odbijają światło jak ekrany smartfonów. Zdjęcia stąd nie potrzebują żadnych filtrów. W Ravennie odwiedzamy także grób Dante Alighieri, który nie zaznał spokoju po śmierci i jego szczątki nieustannie przenoszone były z miejsca na miejsce.

W kolejnych dniach jesteśmy już nieustannie nad Adriatykiem. Miejscowość, w której się zatrzymaliśmy – Cervia – nazywana jest także Miastem Soli, od wieków produkuje się tu słynną, białą sól morską o charakterystycznym, słodkawym smaku. Nieopodal znajduje się absolutny hit wizualny Cesenatico. Sercem miasteczka jest portowy kanał, którego plany narysował i zaprojektował w 1502 roku sam Leonardo da Vinci.

Kolejną perełką, którą odwiedziliśmy było urokliwe San Marino. Poczuliśmy klimat średniowiecznych fortyfikacji i  dotarliśmy do monumentalnych Trzech Wież dumnie wznoszących się na szczycie Monte Titano. Każdy zdążył zrobić piękne zdjęcia z niesamowita panoramą i oraz zakupić unikatowe pamiątki.

Pod koniec pobytu zeszliśmy trochę z utartych szlaków, aby odkryć Santarcangelo – urokliwe miasteczko, o którym większość masowych wycieczek nie ma pojęcia. Na powierzchni znajdują się wąskie, klimatyczne uliczki i kolorowe kamienice, ale prawdziwa magia dzieje się pod ziemią – znajduje się tam gigantyczny labirynt ponad 150 grot i korytarzy wykopanych w miękkiej skale.

Finał tego roadtripu to absolutne klasyki, które po prostu trzeba zobaczyć chociaż raz w życiu. Wenecja to miasto, które nie jest w stanie nie oszołomić – nadmiarem wszystkiego. Piękno, bogactwo, historia, ale także tłumy przyprawiają o zawrót głowy. Na sam koniec zostawiamy sobie prawdziwą bombę kolorystyczną – wyspę Burano, oddaloną o krótki rejs od Wenecji. Burano słynie z rybackich domków pomalowanych na najbardziej szalone, neonowe kolory, jakie potraficie sobie wyobrazić . Związana jest z tym piękna legenda, o której na pewno przeczytacie kiedy będziecie chcieli wybrać się w taką podróż.

 

Cała podróż obfitowała w niezwykłe miejsca, pyszne jedzenie i wspaniałą pogodę. W gorących momentach nad morzem lub podczas podróży wspomagały nas soki ofiarowane młodzieży od firmy „Hortex” oraz woda „Opocznianka” od pana Witolda Cielucha, słodkie bułki Cukiernictwo „Ptyś” pana Marcina Jurka. Wsparcia udzielili także pan Mateusz Grałek “Mat Instal”, pani Justyna Grzybek, biuro rachunkowe “od A do Vat”, pan Tomasz Milczarek Ośrodek Szkoleniowy “A.T”, pani Anna Nieradkiewicz “Szkoła Jazdy Anna” oraz Zakład Przetwórstwa Mięsnego Nowakowski SP.Z.O.O

Ta podróż bez wątpienia przejdzie do historii naszej szkoły jako czas zacieśnienia relacji, zwiedzania niezapomnianych zakątków Italii oraz wspaniałego relaksu nad Adriatykiem.

Serdecznie dziękujemy za organizację, opiekę oraz świetną atmosferę naszym nauczycielkom: Katarzynie Bogatek, Mariannie Pigułowskiej i Agacie Krzysztofik, przy współpracy z biurem podróży PAMAR TRAVEL 🏖️🌞z Dąbrowy Górniczej